Widowiskowa runda wysokich lotów!
Widowiskowa runda wysokich lotów!
8/1/91674f78_002.jpg
III runda Gepa Logistics Super Rally w- Morawicy (woj. świętokrzyskie), 12-14.05.2017
Widowiskowa runda wysokich lotów - kilkanaście metrów w powietrzu, pułap nawet półtora metra kołami nad ziemią! 
 
Pierwszy raz w historii serii Super Rally zawodnicy zmierzyli się z dwoma Odcinkami Testowymi, gdzie jeden z nich poprowadzony został fragmentem profesjonalnego toru motocrossowego Brzezińskiego Klubu Motorowego BKM w Dębskiej Woli.  To było prawdziwe wyzwanie, ale także i wielka niepewność, jak stawka zacięcie walczących zawodników o dziesiąte części sekundy poradzi sobie, jakby nie patrzeć, w powietrzu. Co weźmie górę? Emocje, czy rozsądek i zimna krew? Spora liczba kibiców zgromadzonych na torze też działała na psychikę, bo jak tu jechać? Po ziemi? Skoro hopy kuszą do długich i wysokich lotów, a spragniona wrażeń publika czeka i skrupulatnie ocenia każda załogę! 
 
Z pętli na pętlę po bardzo szybkim Odcinku Testowym numer 1, zarejestrowana prędkość auta to bez mała 150 km/h. Na dwójce też widać było coraz śmielsze i odważniejsze poczynania. O ile motocykliści na torze stworzonym właśnie pod jednoślady czuli się jak ryby w wodzie, to kierowcy na czterech kołach mieli orzech do zgryzienia! Obliczali kąty najazdu na hopy, więc loty szły mocno w górę, ale nie tyle do przodu, by dolecieć na zeskok, ale też miękko wylądować... kilku załogom to się udało. Amortyzatory miały dobicia, ale wszystko skończyło się bezpiecznie z zaledwie kilkoma niegroźnymi, ale jakże widowiskowymi dachami.
 
Cieszy niezmiernie fakt rosnącej liczby zawodników w kasach SSV. Rekordy popularności bije Can-am Maverick X3, gdzie czarno złote maszyny stanęły do rywalizacji w ilości 11 załóg ! A klasy SSV i SSV Turbo liczyły na starcie 25 pojazdów!
Sprawdziła się też kompaktowa formuła imprezy – mało dojazdówek. Pierwszy Odcinek Testowy ruszał zaledwie 1200 metrów od ścisłego centrum miasta, a meta drugiego z odcinków położona była dwieście metrów dalej, więc obyło się bez zbędnego nabijania kilometrów.  
 
Równolegle z trzecią rundą Gepa Logistics Super Rally odbywał Puchar Can-Am Super Rally zorganizowany przy zaangażowaniu importera - firmy Taurus Sea Power Sp. z o.o. Pierwsze miejsce na podium w klasie Quad zajął Adam Krysiak. W klasie SSV najszybszą załogą Can-Am'a został team w składzie: Marek Kubiczek / Damian Gacek. 
 
Można było również samemu wypróbować pojazdy marki Can-Am, które zostały przygotowane do testów przez importera – firmę Taurus Sea Power z Gdańska, a ich obsługę zapewnił dealer tych pojazdów - Moto-Ar Arkadiusz Szcześniak.
Na koniec rozstrzygnięty został konkurs fotograficzny na najlepsze zdjęcie z trzeciej rundy. Zwycięzca, Tomasz Przewoźniak uchwycił najważniejsze momenty i skoki widowiskowych zmagań zawodników. 
 
Adam Krysiak - I miejsce w klasie Quad 4x4, I miejsce w Pucharze Can-Am: 
„Zawody na bardzo dobrym poziomie, to najlepsze SUPER RALLY w którym miałem okazję startować. Było szybko, technicznie i nie zabrakło wysokich lotów. Jednym słowem wszystkiego po trochu. Atmosfera była jak zwykle fajna, a pogoda jeszcze lepsza. Podziękowania dla zawodników za wspólną rywalizację i dla organizatora za naprawdę dobrą robotę.”
 
Nicolas Retat - I miejsce w klasie SSV Turbo:
„3 runda Gepa Logistics Super Rally w Morawicy, jak dla mnie, była najciekawszą edycją zorganizowaną do tej pory. Trasa była mocno zróżnicowana, proste odcinki leśne, techniczne, ale najlepszym momentem był tor motocrossowy BKM w Dębskiej Woli! Ta pierwsza hopa - bajka. Atmosfera była spoko, wyluzowana w ogóle nie odzwierciedlała mocnej konkurencji jaka była w klasie SSV i SSV Turbo. Trasa fajnie oznaczona, obstawiona przez sędziów, oby było tak dalej. Mam nadzieję, że w Mielniku też będzie grubo i będzie można będzie fruwać :-) Więc aby do Mielnika, ale zróbcie też coś bliżej Śląska na przyszłość :-)”
 
Marek Kubiczek - II miejsce w klasie SSV Turbo, I miejsce w Pucharze Can-Am:
„Obydwa odcinki specjalne rajdu zostały bardzo dobrze przygotowane. Organizator ciężkim sprzętem wykonał kawał pracy. Na bardzo nierównych nieużytkach wycięto trasę, którą można było podróżować ze znacznymi prędkościami. 
W sobotę, po pierwszym przejeździe okazało się, że pierwszy OT jest niesamowicie szybki, 300 do 500 metrów prostej i zakręty 90 stopni, w których wiele pojazdów rwało na dwa koła. Mnie zdarzyło się tak kilkukrotnie. Niektóre odcinki prostej liczyły około kilometra, więc prędkość maksymalna pojazdów SSV Turbo nierzadko wynosiła 140km/h.
Drugi odcinek to prawdziwy majstersztyk stworzony przez organizatorów. Zaczął się niewinnie, bo na dość sporym fragmencie pola,  100 - 200 metrowe proste kończyły zakręty, a apogeum dopełniły nawroty / patelnie. Później, dość wąskim i bardzo technicznym przesmykiem, którym podobno tydzień wcześniej jechało motocyklowe cross country, dojeżdżaliśmy do toru... i tu zaczynała się niesamowita jazda! Chyba pierwszy raz organizator zdecydował się na taki ruch i to była bardzo dobra decyzja. Tor motocrossowy  został  przygotowany z kilkunastoma hopami, na których można było nieźle poskakać. Crossowcy - motocykliści i quady „ośki” byli w swoim żywiole. Najbardziej zadowoleni byli licznie zgromadzeni kibice pod których zawodnicy sadzili przepiękne kilkunastometrowe skoki. Klasy SSV i SSV Turbo starały się lotami dorównać jednośladom. Jeden z mocno obsadzonej klasy SSV Turbo wykonał długi lecz niefortunny skok, który zakończył się spektakularną rolką przez przód o 360 stopni, by po chwili włączyć się do dalszej rywalizacji. Najdłuższy i najładniejszy lot – ponad hopą - wykonał młody, ale i doświadczony 25 letni kierowca w pojeździe SSV Turbo, który jak się później okazało został zwycięzcą w tejże klasie. Uważam, że był to chyba najlepszy rajd w którym brałem udział, począwszy od pogody, poprzez organizację, a skończywszy na wspaniałych różnorodnych trasach. 
Nie będę też ukrywał, że był to dla mnie i mojego pilota najtrudniejszy rajd -  wymagający bardzo dużo koncentracji i woli walki. Konkurencja w klasie, to kilkanaście nowych sportowych pojazdów SSV Turbo z bardzo dobrymi załogami i ogromną determinacją w walce o podium. Trwała ona do ostatniego odcinka specjalnego, a w czołówce było bardzo ciasno, co świadczy o tym jak wysoki i wyrównany jest poziom na Super Rally. 
Wraz z moim pilotem jesteśmy dumni z drugiego miejsca w klasie SSV Turbo i pierwszego w Pucharze Can-Am. Pomimo tak silnej konkurencji mamy nadzieję, że to nie ostatnie nasze podium w tym sezonie. Będziemy mocno pracować, by podczas rundy w Mielniku, na Podlasiu wywalczyć kolejne punkty.”
 

Fotografie: Łukasz Łazarz

 
029.jpg 028.jpg 027.jpg 026.jpg 017.jpg 008.jpg 007.jpg 005.jpg 004.jpg 002.jpg